Po raz trzeci z rzędu nikt nie przewidział zwycięzców pierwszych pięciu gonitw!
2010-09-04
Tego jeszcze w historii toru na Służewcu nie było. Żaden z fachowców,w całym kraju, nie zdołał po raz trzeci z rzędu przewidzieć zwycięzców pierwszych pięciu gonitw. Kolejna próba zostatnie podjęta w niedzielę.
W pierwszej gonitwie w sobotę (Nagroda Baracza) niespodziewane zwycięstwo odniosła debiutująca na płotach Danka, trenowana przez Marka Nowakowskiego. Dosiadał jej jadący drugi raz w życiu uczeń Ariel Dyszkielewicz. Niespodziewana zwyciężczyni tak wiele widocznie z siebie dała, że po minięciu mety zasłabła.
- To się zdarza po wielkim wysiłku u sportowców, a konie przecież nimi są - mówi trener Danki Marek Nowakowski. - Klacz już schodziła z bieżni, gdy nagle na chwilę straciła przytomność. Odzyskała ją, gdy dostała pobudzający zastrzyk. Drogę do szpitala na Służewcu przebyła na własnych nogach. Wieczorem nie było już widać śladów tego tego incydentu. Zachowywała się normalnie. Ale oczywiście będzie musiała przejść w najbliższych dniach kompleksowe badania - dodaje trener.
W głównej gonitwie dnia o Nagrodę Stadniny Koni Krasne wystąpiły tylko trzy klacze. Bardzo wolno porowadziła Dżazzil i podczas szybkiego finiszu odparła atak Tebi, która pewnie pokonała Karidżę.
Bieg o Nagrodę Prześwita w ładnym stylu, z miejsca do miejsca wygrał Kalin, trenowany w ośrodku Adama Wyrzyka przez Tomasza Kluczyńskiego. Drugie miejsce zajął Charro. Zwycięskiego konia dosiadał czeski dżokej Martin Srnec.
Do miana najlepszego płotowca w tym sezonie kandyduje trenowany przez Aleksandrę Gajos Noridon. Wygrał on pod kandydatem dżokejskim Pavlem Peprną trzecią nagrodę z rzędu (tym razem Chyszowa).
W niedzielę bomba w górę pójdzie o godz. 13. Biegiem dnia jest St. Leger (2800 m, godz. 16).
Info
